|
Kronika Strażacka
W celu upamiętnienia 50 – lecia powstania
Ochotniczej Straży Pożarnej w Kikole 17 lipca 1960 r. p. Roman Olkowski skończył
tworzyć kronikę jednostki. Oprócz wielu interesujących, starych fotografii
księga ta zawiera mnóstwo ciekawych faktów z
dziejów kikolskiej straży pożarnej. Poniżej prezentujemy jej obszerne
fragmenty:
„Pierwsze lata XX wieku to
okres straszliwego ucisku polskości w kraju (...) W tym okresie władze zaborcze
odmawiały nawet zatwierdzenia statutu organizacji społecznych, widząc w owych
zespołach przejawy krzewienia myśli narodowej. Musiano więc uciekać się do
tworzenia stowarzyszeń, których powstanie zdawało się przynosić korzyści
również i ówczesnej władzy. Jedną z takich organizacji, na które, aczkolwiek
nie bez oporu, zezwalały organa carskiej administracji, były Ochotnicze Straże
Pożarne(...) Jak w wielu innych placówkach polskich, tak i w O.S.P. w Kikole
założenie straży poprzedzone zostało dużymi trudnościami. Gdy garstka ludzi
dobrej woli postanowiła ku ogólnemu pożytkowi powołać owo stowarzyszenie,
musiano wystosować odpowiednią petycję do Petersburga. Pomimo to przez dłuższy
czas pozostawała bez odpowiedzi, aż wreszcie po pożarze, który zniszczył prawie
połowę osady, udzielono w 1910 roku oficjalnego zezwolenia na utworzenie
OCHOTNICZEJ STRAŻY POŻARNEJ. Zezwolenie to poprzedzone zostało przyjazdem kilku
dygnitarzy z Warszawy, którzy zbadali „prawomyślność” organizatorów placówki.
Podkreśli
należy, że już w okresie starań o oficjalne zezwolenie poczynione zostały po
kryjomu pierwsze prace organizacyjne, tak iż zgoda władz zastała straż już
właściwie zorganizowaną.
Pierwszy
zarząd O.S.P. w Kikole stanowili: prezes – Nałęcz Władysław, naczelnik –
Cywiński Bolesław, sekretarz – Elwertowski Franciszek, skarbnik – Mync Wacław.
Na członków czynnych zgłosiło się 80 obywateli. Zgodnie z ówczesnymi wymaganiami
straż dzieliła się na pięć oddziałów: I – topornicy, II- oddział sikawkowy, III
– oddział wodny, IV – oddział porządkowy, V – oddział stanowili kilkunastoletni
chłopcy.
Oprócz
normalnej działalności strażackiej w stowarzyszeniu od pierwszych chwil
zawiązała się praca polityczna, polegająca na krzewieniu polskości, prowadzeniu
polskiej komendy, czytaniem zakazanych gazet, książek itp.
Z
ofiar pieniężnych miejscowego społeczeństwa nabyto pierwszą sikawkę ręczną, a
sposobem gospodarczym wykonano bosaki i beczkowozy. Wkrótce po zorganizowaniu
O.S.P. otrzymała chrzest bojowy przy olbrzymim pożarze w byłym majątku i wsi
Kikół. W tym to czasie wyznaczono stałe konie do wozu rekwizytowego i beczkowozów.
Na
zjeździe strażackim w Lipnie drużyna O.S.P. Kikół za sprawne wykonanie ćwiczeń
otrzymała cenne nagrody jak: węże tłoczne, drabiny przystawne i hakowe oraz
pasy z zatrzaśnikami.
Pomyślny
rozwój O.S.P. zostaje gwałtownie zahamowany przez wybuch wojny w 1914 roku.
Część członków straży pożarnej została zmobilizowana i wcielona do szeregów
armii carskiej. Z chwilą wkroczenia Niemców działalność O.S.P. została zahamowana. Nowy bowiem okupant rozwiązał
straż. Po kilku jednak groźnych pożarach Niemcy zmienili zdanie i zezwolili na
ponowne zorganizowanie oddziału. W tym okresie działalność jednostki ogranicza
się jedynie do nielicznych zbiórek ćwiczebnych i wyjazdów do pożarów. W roku
1917 w szeregi strażackie wstąpił nowy duch. Do organizacji zgłosiło się wielu
nowych członków. Rok 1918 to czynny udział strażaków w rozbrajaniu Niemców.
Na
wniosek Zarządu wystawiono stałe warty przeciwpożarowe w celu uchronienia
ważniejszych obiektów przed zniszczeniem. Straż sprawowała również przez pewien
okres funkcję milicji, wysyłając patrole nocne i pełniąc funkcję porządkową.
Lata 1919 – 1939 to stały
rozwój straży pożarnej w Kikole. W przeciągu krótkiego okresu czasu zdołano
wyrównać zaległości wojenne. Po wyremontowaniu sprzętu pożarniczego w latach
1919 – 1920 wspólnym wysiłkiem odnowiono i odrestaurowano remizę O.S.P. Na
przełomie lat 1919 – 1920 straż otrzymała nowy sztandar, który przechowywano
pieczołowicie.
W tym to czasie prezesem był Nałęcz Władysław,
naczelnikiem Nałęcz Stanisław.
Niezmiernie
ważnym momentem w straży było zorganizowanie zespołu teatru amatorskiego przy
O.S.P. Organizatorami zespołu byli: Ob. Grodzki Mieczysław i Olkowski Roman.
Zespół pod umiejętnym i fachowym kierownictwem szybko się rozwinął i począł
przynosić straży poważne dochody, a społeczeństwu miłą i kulturalną rozrywkę. W
celu podniesienia operatywności straży zakupiono nową sikawkę ręczną, co
pozwoliło z kolei na zabezpieczenie osady w razie wyjazdu straży do
zamiejscowych pożarów.
W
roku 1925 padł pomysł utworzenia orkiestry dętej przy O.S.P. Piękną tę
inicjatywę podchwycono z zapałem i znalazła ona szybko poparcie wśród
miejscowego i okolicznego społeczeństwa. W niedługim czasie powstał zespół
składający się z 25 osób. Kapelmistrzem płatnym był Ob. Pisarzewski. Pomimo że
zespół nie należał do zbyt wysokiej klasy, to jednak przynosił on zaszczyt i
dumę nie tylko O.S.P., lecz i okolicznemu społeczeństwu, gdyż w tym czasie
jeszcze nie wszystkie miasteczka mogły poszczycić się posiadaniem orkiestry
dętej.
W
okresie międzywojennym w zarządzie organizacji znów zaszły zmiany. Prezesem
obrano Józefa Wróblewskiego, naczelnikiem Mieczysława Grodzkiego, skarbnikiem
Jana Olkowskiego, a gospodarzem Wacława Dudrę. Druh Grodzki Mieczysław duszą i
ciałem oddany straży, piastował swe stanowisko do chwili wybuchu II – wojny
światowej i mimo utraty zdrowia w obozie hitlerowskim nadal żywo interesuje się
działalnością O.S.P. w Kikole, a samo słowo strażak rozjaśnia mu twarz.
W
okresie międzywojennym straż Kikolska bierze udział we wszystkich manewrach i
zawodach na szczeblu rejonu i powiatu niejednokrotnie zdobywając pierwsze
miejsca i otrzymując szereg cennych nagród. Straż współpracuje z młodzieżowymi
organizacjami działającymi na terenie wsi. Wychowankowie tych organizacji
wstępowali potem w szeregi O.S.P. i wyróżniali się w okresie późniejszym
wytrwałą i ofiarną pracą. Straż wyróżniała się również przy akcjach gaszenia
licznych groźnych pożarów jak: w Kawnie, Zajeziorzu, Lubinie, Ciełuchowie i
wielu innych miejscowościach. Również i Kikoła nie ominął „Czerwony Kur”.
Dzięki jednak energicznej postawie strażaków i doskonale prowadzonej akcji
niebezpieczeństwo zostało zażegnane.
Ofiarność
społeczeństwa i energia Zarządu pozwoliły na zakupienie nowego umundurowania,
uzupełnienie sprzętu oraz upiększenie sali remizy. Jeżeli zważymy, że prace te
kosztowały przed wojną kilka tysięcy złotych, wówczas wyobrazimy sobie, ile
trudu i wysiłku pochłonęła owa inwestycja. Zachęceni powodzeniem swych
zamierzeń strażacy zaczęli myśleć o zakupie autopogotowia. Niestety realizacji
tych poczynań przeszkodził wybuch drugiej wojny światowej. Rok 1939 zastał
straż wyposażoną w sprzęt, pięknie umundurowaną i dobrze wyszkoloną.
Był to czas pełnego
rozkwitu kikolskiej O.S.P. Nikt chyba nie przypuszczał, że kilka lat następnych
będzie okresem najstraszliwszej w dziejach naszych niewoli i kaźni.”
|